Łóżko
Tak sobie leżę i myślę, co mógłbym robić, gdybym nie leżał i dochodzę do wniosku, że wtedy najchętniej bym się położył. Gdybym nie mógł się położyć, zdecydowałbym się myśleć do czasu, aż przyjdzie czas na leżenie. Bo czasem manipulować się nie da, ale czasem się udaje, wszystko zależy od chwili. W ciągu dnia na myślenie przeznaczam właściwie tylko ten czas, kiedy sobie leżę, dlatego chcę, by ta chwila trwała tak długo jak w reklamie czekolady. Właściwie to zwykle myślę tylko o tym, żeby myśleć, aby się usprawiedliwić, iż leżę i myślę, aby leżenie wydawało się pożyteczne. Pożytecze, co znaczy, że przynosi pożytek, dobro. W mojej opinii samo leżenie jest dobre, a ja w życiu dużą wagę przykładam do czynienia dobra. Dlatego leżę, bo to jest dobre. I chyba nie muszę już myśleć, skoro i tak dosyć dobra jest moja postawa. Zdecydowanie jest to dobra postawa, lepsza niż siedząca czy stojąca. W miejscach publicznych powinno być więcej przestrzeni do leżenia, a ludzie by przez to czynili więcej dobra i nauczyli się myśleć. Bo człowiek nie myśli o swojej postawie, kiedy ta postawa jest zła. Jak więc kogoś skłonić do przyjęcia tej dobrej postawy (leżącej), skoro on nie widzi, że tkwi w złym? A gdyby leżał, od razu by widział, że to co robił było złe, ale jest na dobrej drodze. I jak skłonić ludzi do tego ludzi samemu nie wstając? Złym świadectwem będzie wstanie, ale samo leżenie nikogo nie przyciągnie. Czyż cel nie uświęca środków? Nie. Tak. Nie. Nie wiem. Jeszcze pięć minut, mamo.
0 Wacusiów :
Prześlij komentarz